Otwierasz szufladę w biurowej szafce, a tam: trzy stare ładowarki, dwie splątane myszki, słuchawki bez jednej gałki, martwy powerbank i kabel, którego pochodzenia nikt już nie pamięta. Brzmi znajomo? W niemal każdym biurze prędzej czy później powstaje taka "strefa elektrośmieci" - miejsce, do którego trafia wszystko, czego nikt nie chce wyrzucić do zwykłego kosza, ale też nikt nie wie, co z tym zrobić. Dobra wiadomość jest taka, że pozbycie się tego typu odpadów w sposób bezpieczny, legalny i - co ważne - bezpłatny, jest dużo prostsze, niż mogłoby się wydawać.
Dlaczego to w ogóle problem
Sprzęt elektroniczny i elektryczny (tzw. ZSEE, czyli zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny) zawiera substancje, które nie powinny trafiać na zwykłe wysypisko - metale ciężkie, baterie litowe, elementy trudno rozkładalne. Wrzucenie starej ładowarki do kosza na papier czy zmieszane odpady jest w Polsce niezgodne z przepisami, a przy większej skali (czyli np. całego biura, a nie jednego mieszkania) staje się to również kwestią odpowiedzialności firmy, nie tylko dobrej woli pojedynczej osoby. Tymczasem statystyki pokazują, że Polska wciąż zbiera elektrośmieci poniżej unijnych celów - a każdy kilogram, który trafia do właściwego miejsca, realnie się liczy.
Gdzie oddać drobny sprzęt elektroniczny z biura
Sklepy elektroniczne i sieci RTV/AGD. To najwygodniejsza opcja dla większości biur. Zgodnie z ustawą, każdy sklep o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m² prowadzący sprzedaż sprzętu elektronicznego ma obowiązek przyjąć od Ciebie drobny sprzęt (do 25 cm w jednym wymiarze) całkowicie bezpłatnie i bez konieczności kupowania czegokolwiek nowego. Wystarczy wejść z torbą starych ładowarek, kabli czy myszek i zostawić je przy specjalnym pojemniku - zwykle stoi przy wejściu lub kasach.
PSZOK, czyli Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Każda gmina prowadzi taki punkt, a przyjmuje on elektroodpady każdej wielkości, również te pochodzące z działalności firmy - o ile ilość nie wskazuje na odpad przemysłowy na dużą skalę. To dobre rozwiązanie, gdy w biurze zbierze się już naprawdę pokaźna sterta sprzętu, łącznie z większymi urządzeniami typu stara drukarka czy monitor.
Wyspecjalizowane firmy i organizacje zbierające elektroodpady, jak np. Fundacja Elektrośmieci czy lokalne inicjatywy odbioru ZSEE. Wiele z nich oferuje darmowy odbiór spod wskazanego adresu przy większych ilościach, a część ustawia stacjonarne pojemniki w biurowcach i centrach handlowych. To rozwiązanie warte rozważenia, jeśli chcecie w biurze zorganizować stały, wygodny punkt zbiórki dla całego zespołu - jedno pudełko w kuchni czy przy wyjściu, opróżniane raz na kwartał.
Baterie i akumulatory osobno. To jedna z najczęściej popełnianych pomyłek - baterie i małe akumulatory (z myszek, klawiatur, pilotów) nie powinny trafiać do tego samego pojemnika co reszta elektrośmieci, tylko do dedykowanych pojemników na baterie, dostępnych w większości sklepów, szkół i urzędów. Wrzucenie uszkodzonej baterii litowej do zwykłego kosza to realne ryzyko pożarowe, więc ten jeden nawyk naprawdę warto wdrożyć w biurze jako osobną zasadę.
Uwaga na dane firmowe i RODO
Zanim jakikolwiek nośnik danych - stary laptop, dysk zewnętrzny, telefon służbowy czy nawet pendrive - trafi do pojemnika na elektrośmieci, upewnij się, że dane zostały z niego bezpiecznie i trwale usunięte. Zwykły reset do ustawień fabrycznych często nie usuwa danych w sposób nieodwracalny - profesjonaliści potrafią je odzyskać nawet z formalnie "wyczyszczonego" dysku. Najbezpieczniej jest powierzyć ten krok działowi IT, który skorzysta z odpowiedniego oprogramowania do trwałego kasowania danych, albo fizycznie zniszczyć nośnik, jeśli sprzęt i tak idzie do utylizacji. To istotne nie tylko ze względu na dane osobowe pracowników i klientów, ale też firmowe hasła, dokumenty i korespondencję, które mogłyby zostać ujawnione.
Jak wdrożyć to w codziennej organizacji biura
Najprostszy sposób, żeby temat elektrośmieci przestał wracać co kilka miesięcy jako "problem do rozwiązania", to danie mu stałego miejsca w systemie porządkowania biura. Wystarczy jedno oznaczone pudełko lub koszyk w wspólnej przestrzeni, jasna zasada "to tu trafiają zużyte kable, ładowarki i baterie" oraz jedna osoba (albo rotacyjnie cały zespół), która raz na kwartał zawozi zawartość do sklepu, PSZOK-u lub zgłasza odbiór wyspecjalizowanej firmie. Taki mały rytuał kosztuje dosłownie kilkanaście minut w kwartale, a realnie porządkuje biuro i sprawia, że firma działa zgodnie z przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami - bez żadnego dodatkowego budżetu.
